Wczoraj, 10. kwietnia dziewczynki dostały miejsce w przedszkolu. Niby to było do przewidzenia, niby oczywista rzecz, a oboje z mężem bardzo byliśmy podekscytowani. Wczoraj, jako jedni z pierwszych dostaliśmy propozycję z akurat tego przedszkola, do którego chcieliśmy je posłać. W Norwegii nie ma żłobków, a miejsce w przedszkolu dostaje się na cały okres przedszkolny. My dostaliśmy miejsce od piątego sierpnia tego roku, do 31. lipca 2023 roku. Dziewczynki pójdą pierwszy raz do "prawdziwego" przedszkola. Na początku pewnie z mamą, na kilka godzin ale docelowo mają być tam osiem godzin dziennie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emigracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Emigracja. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 kwietnia 2019
czwartek, 13 grudnia 2018
O czytaniu książeczek dzieciom w dwóch językach i o moim elektrycznym wózku bliźniaczym
Są dwa takie tematy, których nigdy na blogu nie poruszałam. Dochodzę jednak do wniosku, że warto. Czytanie dzieciom w dwóch językach wzięło się stąd, że mieszkam w Norwegii. Tak samo sytuacja przedstawia się z moim nietypowym wózkiem bliźniaczym. Gdybym nie mieszkała w Norwegii, zapewne taki temat nigdy by się nie pojawił, więc uważam, że jak najbardziej nadaje się na bloga o emigracji. A może zainspiruje to Was do dyskusji i przemyśleń?
czwartek, 4 stycznia 2018
Jest nas czworo :)
![]() |
| Nareszcie w domu |
W połowie listopada przyszły na świat nasze dziewczynki. Ponieważ urodziły się trochę przedterminowo, mieszkaliśmy wszyscy w klinice neonatologicznej. W Norwegii można dostać darmowy pokój rodzinny z wyżywieniem i wolne z pracy, jeśli ma się chore dziecko lub wcześniaka, jak my. Dziewczynki nie potrzebowały inkubatorów ani respiratorów. Potrzebowały nadzoru, sterylnych warunków oraz czasu, by przybrać na wadze i nauczyć się samodzielnie jeść. Przed świętami wyszliśmy do domu. Ogólnie książkę można by napisać o tym, ile działo się przez te ostanie miesiące. Namieszkałam się poza domem wiele tygodni, dlatego też nie było mnie na blogu. Najpierw byłam stałym bywalcem na oddziale obserwacyjnym dla kobiet w ciąży, potem był oddział dla rodziców, a na koniec klinika. Nie pisałam na blogu, bo emocji było za dużo. Dziś mogę zdystansować się od tego wszystkiego i śmiało powiedzieć, że wszystko jest OK. Na szczęście nasze dziewczynki są zupełnie zdrowe i nie potrzebują żadnych dodatkowych badań ani kontroli u specjalistów w związku z tym, że urodziły się przedwcześnie. Jak ktoś ciekawy jak wygląda prowadzenie ciąży wysokiego ryzyka, jak się mieszka na oddziale neonatologicznym i ogólnie o opiece okołoporodowej, to zapraszam, pytajcie w komentarzach. Uprzedzam, że na blogu będzie bardziej noworodkowo .... no i nie będę miała tyle czasu. Bo mąż pracuje, a ja sama muszę ogarnąć bliźniaki i nie zwariować :)
piątek, 11 sierpnia 2017
Skandynawianka w ciąży!
![]() |
| Standardowa koszulka na kartę ciąży ;) |
W tym poście nie będzie pięknych obrazków, bo nie o nie mi tutaj chodzi. Chcę się z Wami podzielić pewną wiadomością, bo wreszcie czuję, że mogę to zrobić. No więc sprawa wygląda tak, że jestem w 18. tygodniu ciąży (piąty miesiąc), jutro zaczynam 19. tydzień! Opowiem Wam po kolei co się działo w pierwszym trymestrze. Niech to będzie wskazówka oraz chwila refleksji dla tych, którzy planują dziecko właśnie w Norwegii.
wtorek, 20 czerwca 2017
Czy jesteś tu obcy? Cz. III
Bardzo dawno nie pisałam ciekawostek o Norwegii. Jakby tak się zastanowić to jest to temat nie na wpis tylko na książkę. Tym razem uraczę Was tylko kilkoma prywatnymi odkryciami Skandynawianki ;)
środa, 3 maja 2017
Przeprowadzka 2017
piątek, 11 listopada 2016
Jak zostać nieszczęśliwą emigrantką? Bardzo łatwo, wystarczy zrobić osiem kroków
My, kobiety uwielbiamy narzekać oraz robić z siebie cierpiętnice. Powodów do tego mamy wiele we własnym kraju. A zagranicą jest jeszcze ciekawiej, bo sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Jeśli planujesz emigrację i jesteś kobietą to ten post jest dla Ciebie. Uważasz, że nie jesteś z tych, co to tylko narzekają? To się jeszcze okaże. Bo po przybyciu do nowego kraju spadają z nosa różowe okulary. Bo na początku ten nowy ląd jest obcy i fascynujący ale potem bywa, że staje się tylko obcy.
wtorek, 8 listopada 2016
Pakujemy się do Norwegii - wyjazd na dłużej
Wyobraźcie sobie, że jedziecie autem do Norwegii na wycieczkę krajoznawczą, połączoną z poszukiwaniami pracy albo wynajmujecie campera i postanawiacie podjąć się eksploracji fiordów. Piszę tak dlatego, że bardzo wielu ludzi tak zaczyna poznawać ten piękny kraj. Ponieważ my byliśmy hardcore'owcami, ogłosiliśmy całej rodzinie datę wyjazdu do Norwegii, po czym spakowaliśmy się i pojechaliśmy w ciemno. Nie wiedzieliśmy, czy wylądujemy w mieszkaniu, czy w ciasnym pokoju, czy w ogóle pod mostem. :) Dlatego pakowanie się na wyjazd w nieznane było trudne. Gdybym wcześniej wiedziała więcej na temat tutejszych cen i towarów - spakowałabym się już za pierwszym razem trochę inaczej. Dlatego powstał ten post - z myślą o Was.
czwartek, 27 października 2016
Czy dom ma smak masła?
Każda emigracja dzieli się na etapy. Najpierw jest poczucie szoku: "a jednak tu jestem!" lub "o matko co ja tu robię!". Oni mówią tak dziwnie. Jak my się tu odnajdziemy? Przytłaczają nas numery pesel i konta w banku, zaświadczenia i umowy, nowe kody i piny. Szara codzienność i czas wolny bez rodziny i przyjaciół. Nowi znajomi, kontakty mniej lub bardziej pobieżne. Zaspokajanie podstawowych potrzeb wystarcza w zupełności. Robimy wszystko, byle sobie poradzić.
poniedziałek, 26 września 2016
Mieszkanie - historia do innych niepodobna
Nie każdy wyjeżdża do obcego kraju mając tam rodzinę i znajomych. Wyjazd w nieznane ma swoje minusy, a jednym z nich jest ogromny stres. Najbardziej stresujące oprócz szukania pracy jest poszukiwanie mieszkania. Każdemu, kto wie jak jest w Norwegii kojarzy się to z ogromnym depozytem do zapłacenia, kastingami na lokatora, referencjami od pracodawcy lub poprzedniego wynajmującego. Niektórzy sporządzają nawet takie swoje lokatorskie CV z kolorowymi zdjęciami, na których widać, że mieszkanie było zadbane. Jeszcze do niedawna panowało przekonanie, że znaleźć mieszkanie jest trudniej niż pracę.
środa, 14 września 2016
Praca w krainie fiordów
Wiele osób chciałoby spróbować swojego szczęścia Norwegii, bo jest to piękny i bogaty kraj. W tym poście przedstawię moje spostrzeżenia na temat poszukiwania pracy w Bergen w roku 2016, na podstawie tego, jak pracę dostaliśmy my oraz ludzie, których tu poznałam. W kraju panuje stagnacja spowodowana kryzysem na rynku surowców. Wielu ludzi z branży naftowej i firm kooperujących z tą branżą, straciło pracę. Gazety rozpisywały się w marcu, jak to Polacy wracają do domu, bo nie ma już dla nich pracy. I wtedy w Norwegii pojawiliśmy się my ;)
piątek, 9 września 2016
Czy jesteś tu obcy? Cz. II
W poprzednim poście z tej serii, którego możesz zobaczyć tu, pokazywałam, jak wygląda zderzenie nowicjusza z norweską rzeczywistością. Zapraszam na ciąg dalszy!
czwartek, 8 września 2016
Czy jesteś tu obcy? Cz. I
Dziś postaram się przedstawić Wam kilka przykładów niedopasowania społecznego, które wielu nowym osobom w Norwegii, w tym także i mi się przydarza ;)
środa, 7 września 2016
Kierunek - północ
Dlaczego właśnie Norwegia?
Jestem emigrantką i dobrze mi z tym. Wyjechałam do Norwegii w marcu 2016 r. Ludzie pytają mnie, czy nie mogłam wyjechać gdzieś bliżej. Część osób z góry założyła, że tu jest ciemno, zimno i przeraźliwie drogo. Na dodatek ani ja, ani mój mąż nie mieliśmy tu nikogo znajomego. Wyjechaliśmy "w ciemno" i udało się nam wszystko, co sobie zaplanowaliśmy. Na pytanie dlaczego Norwegia, zaraz Wam odpowiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







