poniedziałek, 9 marca 2020

Robot odkurzająco myjący do domu, a nie dla kobiet

Zdjęcie robota z internetu, to nie jest mój robot :-)


Na fejsie należę do tylko jednej grupy, która rzeczywiście jest aktywna, rozmawia się tam o wszystkim. Jest to norweska grupa mam bliźniaków. Jakiś czas temu ktoś tam wrzucił zdjęcie robota odkurzającego i myjącego, z prośbą o opinię. Natychmiast posypały się komentarze, że tani i świetny. Dużo ludzi ma dwa takie roboty, jeden w domu, drugi w hycie.

wtorek, 18 lutego 2020

Święto Narodowe Samów w Norwegii



Niedawno, a dokładnie szóstego lutego cała Norwegia obchodziła Święto Narodowe Samów. Samowie, to pierwotny lud zamieszkujący Skandynawię, żyją oni w Norwegii, Szwecji, Finlandii i Rosji. Mają swój język, flagę, stroje ludowe, a nawet parlament. Tak, to ci ludzie, którzy znani są z  hodowli reniferów na dalekiej Północy ;-)

środa, 8 stycznia 2020

Praktyczny i tani pokój dla dwulatka




Normalnie nie robię takich rzeczy, nie pokazuję wszem i wobec zdjęć domu. Chciałabym jednak podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat urządzania pokoju małym dzieciom. Bo internet kusi pięknymi i drogimi eko dekoracjami i trendami, które nie zawsze się sprawdzą u małych dzieci, a potrafią nieźle nadszarpnąć budżet. Dzielę się więc tym, co u nas się sprawdziło - dla innych, którzy być może nie wiedzą, jak urządzić małemu dziecku pokój.

sobota, 28 grudnia 2019

Idzie sztorm i zagląda nam do okien 😁

Z okna salonu

Pewnego zimowego popołudnia zapadł zmrok. Była czwarta .... za oknem płynął kuter rybacki. Wcześniej nie widywałam takich osobliwości z mojego salonu. Dzieci patrzyły na niego, jakby w naszej zatoce ufo wylądowało na wodzie. I wtedy zobaczyłam prawdziwe ufo ;-).

Wiedzieliście, że niektórzy przystrajają swoje kutry lampkami choinkowymi na święta? Wtedy na prawdę wyglądają niesamowicie.

sobota, 30 listopada 2019

Nowy rok życia i nowy początek

Taki widok nigdy się nie nudzi (Fanafjorden, Hjellestad)

Pamiętacie jak panikowałam przed wyjazdem na urodziny moje i dziewczyn? Miało być trudno i męcząco, a mimo że wszystkie trzy byłyśmy trochę chore, było naprawdę fajnie! Fakt, że Wybrzeże Zachodnie Norwegii jesienią to nie Wyspy Bahama. Wiadomo, że dni chłodne i krótkie. Daliśmy sobie radę z  dziećmi, choć bardzo aktywnie penetrowały hytte (domek letniskowy całoroczny). Dziewczyny od początku czuły się w nim super, od pierwszej nocy spały same w swoim pokoju. Biegały po wielkim salonie i dobrze się bawiły.

W tym pięknym domu wydarzyło się coś wyjątkowego. Chodzi mi nie tylko o to, że wszystkie trzy świętowałyśmy w nim urodziny. Obudziło się wtedy w nas coś, co tkwiło od dawna uśpione.

Marzenie.